Przecież licencjonowanie jest związane z wynagradzaniem a jego komplikacja wynika z maksymalizacji zysku koncernów.
Dzisiaj tak - jest jedną z form wynagradzania Autora (czy też w zasadzie Wydawcy), choć nie jedyną bo można Autora wynagrodzić inaczej. Ale rozmawialiśmy o tym, co jest kradzieżą oprogramowania, a co nie. Kwestie licencjonowania to osobna (imho) sprawa.
Jak na razie nie ma przecież licencji na lodówkę czy pralkę. Choć patrząc na kierunek w którym to wszystko idzie kto wie co będzie za 20 lat.
Ale telekomuna np. potrafi Ci już wydzierżawić modem do neostrady dzięki czemu nie możesz w nim grzebać. A jak naruszysz plomby to pewnie płacisz jak za zboże. A możliwości kupna własnego modemu do neo nie ma.
Linux - listek figowy dla MS...
Co masz na myśli? Ilość użytkowników? Ależ to żaden problem! Bądź kolejnym, a w ten sposób będzie ich coraz więcej. Może i stereotyp MS Windows, jako najpopularniejszego OSa się z czasem zmieni.
Realnie windows ma monopol w naszym kraju co widać choćby w szkole gdzie dzieciaki uczą się obsługi Windowsa i MS Office.
Jest to przyczyną właśnie piractwa w '90, gdzie wszyscy na pracowniach mieli zainstalowane nielegalne okna. Co najfajniejsze - zawsze *najnowsze* (kolejny piękny trend w tamtych czasach; gdzieniegdzie przetrwał do dziś). No i tego, że z braku alternatywy wprowadzono do programu szkół właśnie obsługę DOS, a potem Windows, przez co utrwalił się stereotyp "najpopularniejszego" OSa dla PC. I najlepszego :) No a za stereotypem idzie potem przemysł i produkcja oprogramowania (nikt nie będzie pisał oprogramowania na OS, którego "nikt" nie używa). Przełamać stereotyp nie jest łatwo, ale się da. Wystarczy spojrzeć na "utrwaloną pozycję" IE i innych przeglądarek, oraz przypomnieć sobie co to jest Google Chrome. Polecam przegląd http://www.w3schools.com/browsers/browsers_stats.asp
A idąc dalej: jak za 10 lat pojawią się w Tesco lodówki OEM w niższej cenie których licencja będzie wymagała by produkty do niej były kupowane tylko w sieci Tesco a dbać o to będzie czytnik i program szpiegujący to też powiesz że to normalne i że nikt mnie do zakupu nie zmuszał?
Tak, o ile na rynku będą inne produkty nie wymagające ode mnie takich poświęceń.
Czy gdybyś na rynku miał dostępnego Mercedesa, ale w cenie Fiata bo konstruktor nie wyposażył go w sprzęgło, skutkiem czego każdą zmianą biegu ryzykujesz rozsypanie skrzyni, to brałbyś tegoż Mercedesa? Czy jeździłbyś Fiatem?
Dojście do kompletnego absurdu potrafi trwać tak długo i stopniowo że gdy nastanie nie jesteśmy w stanie go zauważyć i przyjmujemy jako normalność.
Oczywiście, ale absurdem nie jest chyba ekwiwalentność świadczeń. Być może trzeba tylko zmienić prawo autorskie.
Eagle podrzucił linka do "Wolnej Kultury" - warto poczytać.