Ech... no widzisz. Ty znow mowisz o wierze, a ja myslalem ze rozmawiamy o logice :)
Ja probowalem tylko wykazac LOGICZNY fałsz Twojego rownania, a co za tym idzie twierdzenia ze ateisci tez w cos koniecznie wierzą.
To oczywiscie jest prawda co piszesz, ale nijak sie ma do istoty sporu.
A co do tego czy brak wiary w Boga jest stanem podstawowym, to powiedzmy ze ja jestem "pozbawiony łaski wiary" i na tym zakonczmy.
"W końcu to nie przypadek, że od zarania ludzkości, ludzie tłumaczyli sobie powstanie świata głównie, i na początku tylko, w aspekcie wiary w różne bóstwa."
A propos tego jak zaczyna sie to zdanie to jest na to znana "cieta riposta" o muchach i ich ulubionym posilku :P Nie zacytuję, bo w kontekscie tematu dyskusji bym Cie obrazil. Ale argument typu "w koncu to nie przypadek ze od zawsze..." jest wart tyle co "wszyscy wiedzą ze...".