Sikor napisał/a:A jak być dał jedną kość 70ns, a drugą 60ns? Pamiętam, że kiedyś tak się robiło, że gdy były kłopoty z pamięcią w atari dawało się inny typ kości, ale zazwyczaj podmieniało się jedną.
To już szamaństwo... dawało się inną, bo dawało się jaką się miało, kiedy zdobycie kompletu nowych graniczyło z niemożliwością, nie mówiąc o kosztach. Pamięci nie mogą być "za szybkie", szybsza pamięć będzie działała z wolniejszym taktowaniem, jedyne możliwe trudności, to wymagana minimalna szybkość narastania zboczy sygnałów sterujących i zegara. Kości się też "mieszało", bo niektóre za długo utrzymywały zawartość, po wyłączeniu zasilania, a wystarczy, że jeden bit się skasował (czyli znów były to względy ekonomiczne, a nie techniczne).
Kości używane w rozszerzeniu są 4-ro bitowe, to znaczy, że połówka bajtu jest "obsługiwana" przez jedną kość, a druga, przez drugą. Użycie kości o różnej szybkości, spowoduje, że połowa bajtu na magistrali pojawi się minimalnie szybciej, ale to bez znaczenia, bo odczyt jest synchroniczny, a zegar na tyle wolny, żeby pamięć 70 ns (a nawet 150 ns) spokojnie zdążyła ustabilizować stan wyjść. Te pamięci i tak są co najmniej 2x szybsze niż potrzeba i wystawiają stabilny stan wyjść na długo przed impulsem synchronizującym odczyt. Pamięci EDO dłużej utrzymują dane na wyjściu niż standardowe DRAMy/FPMy (a właściwie to mogą przyjąć adres w czasie cyklu odczytu). Pamięci EDO mogą zastępować FPM, w drugą stronę - nie.