Laoo/ng i jellonek
Łopatologicznie:
Teizm=wiara w jakiegokolwiek boga = wiara że bóg istnieje
Ateizm = brak wiary w jakiegokolwiek boga = wiara że bóg nie istnieje.
Z greki - teizm pochodzi od bóg, ateizm od nie bóg.
Wychowując dziecko na ateistę wpajasz mu pogląd, że bóg nie istnieje czyli kształtujesz jego sposób myślenia w dokładnie odwrotnym kierunku niż wychowując go w wierze w jakiegokolwiek boga. Myślę, ze prościej się nie da, a każdy czytający nasze argumenty ma swój rozum i sam zdecyduje kto ma problemy z logiką.
Laoo/ng
Rozumiem, że wierzysz, iż małe dzieci są w stanie ogarnąć przedmiot "religie swiata", a potem same z palety kilkudziesięciu religii wybrać sobie tą która im najbardziej odpowiada. Gratuluję wyobraźni, bo jakkolwiek to bardzo interesująca koncepcja, jednak na całe szczęście, jeszcze nigdzie na świecie nie wprowadzona w życie, zresztą nie bez powodów. Poza tym pozostaje jeszcze mała sprzeczność. Otóż, gdy już wychowasz dzieciaka na ateistę, czyli na człowieka nie wierzącego w żadne bóstwa, to po jaką cholerę ma on wybierać sobie religię. Przecież został wychowany w przekonaniu, iż żaden bóg nie istnieje. Tak więc, kto tutaj jest nielogiczny?
Bardzo proszę również nie wkładać mi w usta słów, których nie powiedziałem. Brudasy??? Czyżby freudowska pomyłka z twojej strony?
Jellonek
"to nie religii powinnismy bronic, ale naszego systemu moralnego..."
No ciekawe, jeżeli byś tylko jeszcze zechciał zdefiniować ten "nasz" system moralny, na jakich korzeniach został oparty i skąd się wywodzi, to bylibyśmy wszyscy oświeceni. Rozumiem również, że ten "nasz" system moralny, którego chcesz bronić nie dotyczy Ciebie, bo przecież jak sam napisałeś ty byłeś indoktrynowany w młodości przez kościół katolicki, czyli inny zły system.
I generalnie zamiast zarzucać komuś bełkot, to bez obrazy, ale popracuj nad jasnością i jakością przekazywania myśli. Rozumiem, że to forum i niekoniecznie literackie, ale jednak czytając to co piszesz i jak piszesz naprawdę trudno się czasem zorientować o co się rozchodzi.
Seban:
Parafrazując cały twój wywód odpowiem Ci twoją metodą, tyle że krócej.
Otóż wiesz przypominasz mi wypisz wymaluj mojego kolegę związanego z kręgami byłej ubecji. Stał się zagorzałym zwolennikiem Jaruzela, prezesa Donka i morderców księdza Popiełuszki. Wierny słuchacz TNVu i czytelnik Wyborczej. Mówisz dokładnie tak jak on, wypisz wymaluj, wytnij i wklej. Rozumiesz ma te same obsesje co ty i ten sam krąg wrogów (katole, były rząd, tradycja, Polskość, Kaczyńscy, Rzeczpospolita). Rozumiem, że reprezentujesz tą samą ideologię itp. itd......
I co podobało się? No teraz weź i udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Przepraszam, ale dyskusja na takim poziomie to mnie nie interesuje, jakkolwiek nie obraziłem się.
Do wszystkich urażonych fanów Pana Nergala.
Zachęcam do czytania ze zrozumieniem. Gdzie ja napisałem, że książe ciemności zwrócił się do kościoła o pomoc? No chyba, że ktoś wierzy w to, iż kościół w Polsce dysponuje bankiem szpiku kostnego. Poza tym zwracam również uwagę, iż Pan Nergal nie jest ateistą, wprost przeciwnie on jest satanistą.