276

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

jer napisał/a:

Dobro=bóg, zło=szatan. Nie wierzę  w boga ani szatana, więc nie wierzę w dobro i zło. Natomiast są rzeczy dobre i złe DLA MNIE. Ja sam sobie tworzę kryteria co jest dobre a co złe. Dla mnie aborcja nie jest zła ani dobra, dla katolików jest zła, gdy ją inni ludzie stosują. Gdy się im niechciana ciąża zdarzy - jadą do Czech i cicho-sza. Znam przypadek dwóch zakonnic (katolickich, a jakże) po wypadku samochodowym przywiezionych do szpitala (na Szaserów w W-wie). Prześwietlenie wykazało, że obie miały spirale domaciczne.

Wyjątkowo niebezpieczna logika. Wyobraź sobie, że np. znajdzie się ktoś kto stwierdzi, iż dla NIEGO mordowanie kobiet nie jest złe, bo on sobie sam storzył takie kryteria. No bo niby dlaczego nie? Co do aborcji to oczywiście każdy może mieć swój pogląd na ten temat, jednak nie zmienia to faktu, że aborcja jest zabiciem dziecka. A propos zakonnic, to ja na ten przykład znam z tuzin ateistów, którzy jak tylko była taka potrzeba (np. pogrzeb czy chrzciny ) to pierwsi plackiem leżeli w kościele. Tylko co z tego? Tak jak wcześniej napisałem, to że np. twój sąsiad mleczarz, pan Zdzisiu, kradnie, nie oznacza jeszcze, iż wszyscy mleczarze są złodziejami.

277

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

http://i52.tinypic.com/116rza1.jpg

W tłumaczeniu na nasz język ojczysty nic nie traci.

278

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

http://i52.tinypic.com/fz3tx3.jpg

279

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

No widzę, że niektórzy w imieniu dobra naszej ojczyzny zamartwiają się do tego stopnia, iż zajęli się już nawet sprawami reprywatyzacji. Skoro tak, to poddaję do przemyśleń ciekawe zjawisko; a mianowicie nierównomiernego (delikatnie rzecz ujmując) podejścia naszych autorytetów do tego problemu.

http://blogmedia24.pl/node/46079

Pozostaje mieć nadzieję, iż wszystkie gorące głowy z naszej dyskusji, podejdą do tego przypadku równie pryncypialnie, jak czyniły to dotychczas.

280

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

hororus napisał/a:

A to czy bóg istnieje czy nie prędzej czy później sie dowiemy - i chyba dlatego wykorzystujemy tylko niewielki procent naszego mózgu. W przeciwnym wypadku jestem przekonany, że poznalibyśmy większość sekretów wszechświata i praw nim rządzących za życia.

No niestety, ale jest to jedna z głównych miejskich legend, czyli "bollocks" jak mawiają Anglicy. Człowiek wykorzystuje wszystkie części swojego mózgu (w tym większość neuronów), jedynie podczas snu spada jego aktywność.

281

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

No nieskromnie powiem, iż nadal nie dostrzegam żebyś wykazał dziury o charakterze logicznym w moim wywodzie. Ale prawdę powiedziawszy, także nie widzę sensu dalszego dzielenia włosa na 4, bo i tak siebie nie przekonamy. Natomiast co do obdarzenia mnie lub nie łaską wiary, to myślę, że byłbyś zaskoczony, ale to nie są rozmowy na net. Dobranoc i niech bóg wyprostuje nam sny ;)

282

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

No niestety Nosty, ale ponownie się mylisz. Oczywiście przykład z serem jest na równi abstrakcyjny z pytaniem o boga tylko do pewnego momentu w ontogenezie człowieka. Przedstawiciele gatunku Homo sapiens różnią się tym od pozostałych zwierząt, że posiadają świadomość i w pewnym momencie zaczynają sobie zadawać pytania typu: skąd pochodze, kto stworzył mnie i otaczający mnie świat, gdzie i kiedy był początek tego wszystkiego. I w tym momencie wiara lub jej brak, w ogólnie pojęty kreacjonizm (czyli de facto wiara w boga) staje się bardzo ważnym problemem. Sam pamiętam z dzieciństwa jak pytałem o to rodziców i rozmawiałem o tym z kolegami. Rozmów o serowych planetach z analogicznych powodów, po prostu nie było. Tak więc twoje twierdzenie, że brak wiary w Boga jest stanem podstawowym tak jak brak wiary w milion innych rzeczy jest nieuzasadnione. W końcu to nie przypadek, że od zarania ludzkości, ludzie tłumaczyli sobie powstanie świata głównie, i na początku tylko, w aspekcie wiary w różne bóstwa.

283

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

jellonek napisał/a:

"
nasz - europejski. wywodzi sie glownie z przeplatajacych sie kultur chrzescijanskiej, zydowskiej, greckiej, rzymskiej z odrobina kultury staroegipskiej (wiem, wiem - pomijam cale skandynawskie/germanskie/zachodnioeuropejskie naloty). nie pisz ze cos rozumiesz, bo najwyrazniej nie "rozumiesz", tylko zakladasz ze.
bylem indoktrynowany przez kk, nie nazywam go "zlym systemem" - to sa twoje dopowiedzenia.

ilez mozna ci tlumaczyc ze teizm nie dotyczy jedynie twojej jedynej slusznej religii, a ogolnie pojecia religii? czy uwazasz ze hinduizm czy tam taoizm to "wiary ateistyczne"?
ilez mozesz mylic wiare z przekonaniami? agnostycyzm nazwiesz "wiara w to ze nie wiara w istnienie boga, badz jego nie istnienie jest bledna"? moze doczytaj znaczenia slowa "wiara" bo przyklejanie go do ateizmu smieszy...
czy jak kazdy katolik musisz powtarzac glupi skrot myslowy w stylu "wiara w boga" podczas gdy masz na mysli "wiara w to ze bog jest"? moze tez wierzysz w zlotowke? w powietrze? wierzysz w 2+2?

A jednak nasz system wartości jest wynikiem korzeni chrześcijanskich. No proszę. Bo pomijając kulturę grecką i rzymską, to te inne naloty to raczej promil, jako że kraje germańskie, skandynawski i jak to nazwałeś zachonioeuropejskie od pokoleń stoją na odłamach chrześcijaństwa.

Powiadasz że "tylko zakladasz ze.bylem indoktrynowany przez kk..." To ciekawe, zobaczmy co napisałeś kilka postów wcześniej:
"...o jakiej indoktrynacji piszesz? bo chyba nie bierzesz tego pod uwage ze bylem jako mloda glowka indoktrynowany koscielnie, bylem ministrantem, dzialalem w KSM...."
To może byś się tak zdecydował co?

Dalej, gdybyś jeszcze zaczął łaskawie czytać ze zrozumieniem. Przewiń sobie i zobacz, że napisałem "Teizm=wiara w jakiegokolwiek boga", "Ateizm = brak wiary w jakiegokolwiek boga" W JAKIEGOKOLWIEK BOGA, NIE W JEDNEGO, MOJEGO! Mam nadzieję, że tym razem dotarło.

I  końcu, łączenie ze sobą słów wiara i ateizm jest jak najbardziej na miejscu, bo w ogólnym i szerokim znaczeniu jak i w użyciu przez większość ludzi, jest to po prostu brak wiary w istnienie jakichkolwiek bóstw. Tak więc zamiast rozmydlać dyskusję wrzucając kolejne pojęcia to może by tak ad rem, dobra?

284

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

nosty napisał/a:

To prawda: Ty masz problemy z logiką.

Myślę, że mało który człowiek wierzy że gwiazda Syriusz jest zrobiona z żółtego sera. Wg Twojego rozumowania, wszyscy Ci ludzie którzy w to nie wierzą (a więc pewnie i Ty), są A-syriuszoserowcami i musieli zostac specjalnie wychowani w tej niby-wierze. Została im ona specjalnie wpojona w dzieciństwie, tak?

Mozesz, nomen omen UWIERZYC, ze dla wielu ludzi fakt istnienia/nie istnienia Boga jest rownie nieistotny co fakt istnienia/nieistnienia gwiazdy zrobionej z sera? Po prostu to jedna z nieskonczonej ilosci rzeczy nieistniejacych, ktore czlowiek jest w stanie sobie wyobrazic.  To jest wlasnie ateizm. 
Jesli ateista musi zainteresowac sie Bogiem w wychowaniu dziecka to tylko dlatego, zeby ochronic je przed wszechobecną w naszym życiu, kulturze i mediach promocją Boga (przepraszam wierzących, nie wiem jak to inaczej nazwać), wlasnie po to by zachowac jego neutralnosc az bedzie moglo samo swiadomie oceniac informacje.

No niezmiernie mi przykro Nosty, ale zarzucając mi nielogiczność, właśnie sam popisałeś się kompletnym jej brakiem. Zacząłeś swój wywód z serem i go nie skończyłeś, a szkoda. Składam to na karb emocji, które wyraźnie przebijały z twojej wypowiedzi. Tak więc jeszcze raz specjalnie dla Ciebie i ponownie łopatologicznie. Żebyś łatwiej zrozumiał posłużymy się twoim przykładem z serem.

Syriuszoserowcy = wiara, że gwiazdy są zbudowane z sera = wiara, że Syriusz (jako gwiazda) jest zbudowany z sera.
A-syriuszoserowcy = brak wiary, że gwiazdy są zbudowane z sera = wiara, że Syriusz (jako gwiazda) nie jest zbudowany z sera.

Tak więc wychowując dziecko na A-syriuszoserowca wpajasz mu pogląd, że Syriusz nie jest zbudowany z sera, czyli kształtujesz jego sposób myślenia w dokładnie odwrotnym kierunku niż wychowując go w wierze w fakt, że Syriusz (lub inne gwiazdy) są zbudowane z sera. Dla małych, wychowywanych dzieci (bo o nich była mowa w duskusji), wiara w to, że Syriusz jest zbudowany lub nie z sera jest równie abstrakcyjna jak wiara lub nie w boga. Tak więc proszę bardzo wskazać mi brak logiki w powyższym wywodzie. Tylko prosiłbym o wskazanie konkretnego miejsca, a nie o ogólniki.

285

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Laoo/ng i jellonek
Łopatologicznie:
Teizm=wiara w jakiegokolwiek boga =  wiara że bóg istnieje
Ateizm = brak wiary w jakiegokolwiek boga = wiara że bóg nie istnieje.
Z greki - teizm pochodzi od bóg, ateizm od nie bóg.
Wychowując dziecko na ateistę wpajasz mu pogląd, że bóg nie istnieje czyli kształtujesz jego sposób myślenia w dokładnie odwrotnym kierunku niż wychowując go w wierze w jakiegokolwiek boga. Myślę, ze prościej się nie da, a każdy czytający nasze argumenty ma swój rozum i sam zdecyduje kto ma problemy z logiką.

Laoo/ng
Rozumiem, że wierzysz, iż małe dzieci są w stanie ogarnąć przedmiot "religie swiata", a potem same z palety kilkudziesięciu religii wybrać sobie tą która im najbardziej odpowiada. Gratuluję wyobraźni, bo jakkolwiek to bardzo interesująca koncepcja, jednak na całe szczęście, jeszcze nigdzie na świecie nie wprowadzona w życie, zresztą nie bez powodów. Poza tym pozostaje jeszcze mała sprzeczność. Otóż, gdy już wychowasz dzieciaka na ateistę, czyli na człowieka nie wierzącego w żadne bóstwa, to po jaką cholerę ma on wybierać sobie religię. Przecież został wychowany w przekonaniu, iż żaden bóg nie istnieje. Tak więc, kto tutaj jest nielogiczny?
Bardzo proszę również nie wkładać mi w usta słów, których nie powiedziałem. Brudasy??? Czyżby freudowska pomyłka z twojej strony?

Jellonek
"to nie religii powinnismy bronic, ale naszego systemu moralnego..."
No ciekawe, jeżeli byś tylko jeszcze zechciał zdefiniować ten "nasz" system moralny, na jakich korzeniach został oparty i skąd się wywodzi, to bylibyśmy wszyscy oświeceni. Rozumiem również, że ten "nasz" system moralny, którego chcesz bronić nie dotyczy Ciebie, bo przecież jak sam napisałeś ty byłeś indoktrynowany w młodości przez kościół katolicki, czyli inny zły system.
I generalnie zamiast zarzucać komuś bełkot, to bez obrazy, ale popracuj nad jasnością i jakością przekazywania myśli. Rozumiem, że to forum i niekoniecznie literackie, ale jednak czytając to co piszesz i jak piszesz naprawdę trudno się czasem zorientować o co się rozchodzi.

Seban:
Parafrazując cały twój wywód odpowiem Ci twoją metodą, tyle że krócej.

Otóż wiesz przypominasz mi wypisz wymaluj mojego kolegę związanego z kręgami byłej ubecji. Stał się zagorzałym zwolennikiem Jaruzela, prezesa Donka i morderców księdza Popiełuszki. Wierny słuchacz TNVu i czytelnik Wyborczej. Mówisz dokładnie tak jak on, wypisz wymaluj, wytnij i wklej. Rozumiesz ma te same obsesje co ty i ten sam krąg wrogów (katole, były rząd, tradycja, Polskość, Kaczyńscy, Rzeczpospolita). Rozumiem, że reprezentujesz tą samą ideologię itp. itd......
I co podobało się? No teraz weź i udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Przepraszam, ale dyskusja na takim poziomie to mnie nie interesuje, jakkolwiek nie obraziłem się.

Do wszystkich urażonych fanów Pana Nergala.
Zachęcam do czytania ze zrozumieniem. Gdzie ja napisałem, że książe ciemności zwrócił się do kościoła o pomoc? No chyba, że ktoś wierzy w to, iż kościół w Polsce dysponuje bankiem szpiku kostnego. Poza tym zwracam również uwagę, iż Pan Nergal nie jest ateistą, wprost przeciwnie on jest satanistą.

286

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Jako, że wątki się rozwarstwiają i są wprowadzane przez różne osoby, tak więc postaram się w punktach przedstawić moje spojrzenie na sprawę.
1 - Ośmielam się zauważyć, że ateizm to nie jest żaden wolny wybór, tylko w przeciwieństwie do wiary w boga, jest to wiara w jego nieistnienie. Czyli również indoktrynacja młodej główki, tyle tylko, że biegun jest przeciwny. Poza tym nie oszukujmy się, jaki wolny wybór może mieć dziecko? Tak naprawdę to każdy zaczyna cokolwiek rozumieć z życia, tak z grubsza po 20tce (a co niektórzy nawet później). Tak więc to, że rodzice decydują za dziecko jaki system wartości mu wpoić, jest czymś naturalnym. Jeżeli rodzice chcą wychowywać swoje dziecko na ateistę, to nie widzę problemu, tylko błagam nie dorabiajmy do tego takich dętych bajeczek o wolnym wyborze.
2 - To że gdzieś są chciwi księża, nie oznacza jeszcze, że wszyscy są chciwi. W każdej grupie społecznej są jednostki, które zachowują się niegodnie i księża nie są wyjątkiem, bo są po prostu ludźmi ze wszystkimi słabościami ludzkimi. Z własnego doświadczenia w różnych parafiach, za wszystkie posługi religijne zawsze słyszałem co łaska i było to prawdziwe co łaska, bez żadnych cenników. Natomiast do bólu rozczulają mnie ludzie, którzy kreują się na wolnych ateistów, a gdy przyjdzie potrzeba wezwania księdza do ślubu lub pogrzebu to nagle doznają iluminacji.
3 - Do Sebana. To że państwo jest neutralne światopoglądowo nie oznacza jeszcze, że nie powinno mieć uregulowanych kwestii finansowania związków wyznaniowych. W różnych krajach (nawet najbardziej laickich) jest to uregulowane w różny sposób. W Polsce mamy system podobny do włoskiego i hiszpańskiego i zaznaczyć tutaj trzeba, o czym się nie mówi, że finansowane są wszystkie wyznania. A dlaczego kościół katolicki otrzymuje najwięcej? Sam sobie już na to odpowiedziałeś; bo w Polsce mamy zdecydowaną większość katolików i to nie tylko deklarowanych ale i praktykujących. Wszystkie badania statystyczne wskazują, że sekularyzacja w Polsce nie przebiega tak jak w innych krajach zachodnich. Tak więc pomimo wielu usilnych starań, wszelkiej maści lewackich ugrupowań, Polska pozostaje konserwatywnym religijnie krajem. Takie są twarde fakty, niezależnie od tego czy się to komuś podoba czy nie. Osobiście sądzę, iż to bardzo krzepiący trend.
4 - Moim zdaniem to, że kiedyś dla młodych ludzi autorytetem był JPII a teraz pajac Wojewódzki nie wynika ze słabości wiary tylko primo, z braku obecnie autorytetów pokroju JPII; secundo, odmóżdżającego wpływu gównianych telewizji pokroju TVN. Odpowiedz sobie uczciwie ile ostatnio przeciętny młody Polak przeczytał książek (nie licząc tych obowiązkowych np. na studiach), a jak często ogląda kretyńskie programy typu tańce na wodzie, skoki na lodzie lub umiem nieźle pierdzieć to zapewne mam talent?
5  - Że niby ateiści są w Polsce prześladowani i atakowani przez kościół? Wolne żarty, albo żyjemy w innym kraju. To przecież teraz w Polsce w dobrym tonie jest wyśmiewać się ze straszy i wierzących ludzi. To przecież niedawno ukuto termin "mohery". To przecież teraz całe tabuny ćwierćinteligentów w stacjach radiowych i telewizjach naśmiewają się z krzyża. Doszło nawet do tego, że zbrukano święty dotychczas dla każdego Polaka zwyczaj nie opluwania zmarłych. To przecież "młodzi i wykształceni z dużych miast" po skrzyknięciu się na facebooku i przy pomocy Wyborczej spacyfikowali grupę starszych osób modlących się pod krzyżem, za to tylko że ośmielili się modlić w publicznym miejscu. Faktycznie cóż to były za piękny widok pijanych, napompowanych sterydami bydlaków sikających na znicze i atakujących ledwo stojące na nogach starowinki. Zaiste, bohaterskiego dokonali czynu. Poza tym nie wiem czy wiesz, ale obecnie na świecie najwięcej za wiarę ginie właśnie chrześcijan. Są mordowani w Afryce i w Azji przez ponoć kochających pokój wyznawców Mahometa. Nie ma o tym w telewizji? Eeee tam przecież to słabo nośny temat, nie pasujący do kreowanego obrazu krwiożerczych chrześcijan.
6 - Dlatego myślenie o równouprawnieniu religii w Polsce, że niby one wszystkie takie dobre i sprawiedliwe, uważam za objaw naiwności. Warto by w końcu zerwać z tym politycznie poprawnym bełkotem i powiedzieć prawdę. Inne religie nie były, nie są i nie powinny być dla Europejczyków tożsame. Dlaczego? Ano dlatego, że Europa jak i cały cywilizowany świat ma korzenie chrześcijańskie. Muzułmanie domagają się tolerancji, ale tylko w Europie i w USA. W swoich krajach nie mają tolerancji dla innowierców i zapewniam was, że jak się zadomowią u nas to nie będą mieli tolerancji dla naszych dzieci. Przesadzam? Ależ skąd, to już się dzieje. Przecież ci co podłożyli bomby w londyńskim metrze urodzili się i zostali wychowani przez imamów w Londynie. A może chcielibyście pożyć trochę pod skrzydłami ekstremalnego szariatu gdzie ludziom obcina się części ciała i kamieniuje, a kobiety maja status podobny do psa? Jeżeli tak to droga otwarta, można wyemigrować i przekonać się na własnej skórze, ale tutaj powinniśmy bronić chrześcijaństwa i to niezależnie czy jesteśmy ateistami czy osobami wierzącymi. Kościół należy traktować jako instytucję i opokę, którą zawsze w Polsce był i sprawdził się w najtrudniejszych chwilach. Walka z kościołem to objaw krótkowzroczności, bo życie nie znosi pustki i w miejsce rugowanego kościoła wprowadzimy sobie jakieś łajno pokroju scientologów. Nie podobają się wam krzyże? Poczekajcie tylko, ani się obejrzycie a będziecie mieli za oknami minarety. Dlatego uważam, że obecnie w Europie i USA brakuje odważnych ludzi z wizją, ludzi mówiących prawdę, takich jak np. Oriana Fallaci, która nie bała się stanąć pod prąd i powiedzieć stop fundamentalizmowi islamskiemu i zagrożeniom stąd płynącym dla Europy. Kobitka, a jaja miała większe niż cała ta zgraja rozmemłanych pięknoduchów bajających o równouprawnieniu religijnym. Polecam wam jej "wściekłość i dumę" oraz "siłę rozumu".
7 - Na koniec jako, że jeden przykład z życia przemawia lepiej niż tysiące hipotetycznych rozważań, to zostawiam wam pod rozwagę przypadek niejakiego Nergala. Człowiek ten prowadził sobie życie wzorowego satanisty. Fikał po scenie z odwróconym krzyżem, palił biblie, pluł sztuczną krwią, mieszał w głowach małolatom, czyli normalka dla każdego plastikowego wyznawcy zła. Aż pewnego dnia okazało się iż jest chory na białaczkę. I coż wtedy zrobił nasz książe ciemności? Czyżby zwrócił się do swojego mrocznego pana szatana? A może zadowolony, że władca ciemności wreszcie go wysłuchał i zesłał na niego to o czym ciągle śpiewa, przyjął mężnie jego wyrok? Ależ skąd. Nasz skruszony sługa szatana zwrócił się z pokorą i wiarą w ludzką dobroć, o oddawanie szpiku. Biedaczyna dopiero jak otarł się o śmierć to zrozumiał pewne rzeczy. Nie na darmo mówi się więc, że jak trwoga to do boga.

287

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Temat jest rozległy jak archiwa byłych TW w Polsce, tak więc w mega skrócie to nasz ZUS z założenia jest podobny do innych tego typu systemów w krajach zachodnich. Tam też takie systemy dostają zadyszki z powodu coraz gorszego współczynnika osób pracujących na emeryta, prędzej czy później będą wymagały głębokich reform, bo inaczej pierdykną. Jednak w Polsce ZUS jest od lat na skraju przepaści dzięki naszym towarzyszom spod czerwonej gwiazdy, którzy przez kilkadziesiąt lat skutecznie rozkradli to co pokolenia naszych rodziców i dziadków odkładały na swoje emerytury. Dlatego wprowadziliśmy jako jedni z pierwszych na świecie reformę 3 filarową, która to miała nas uszczęśliwić. Jednak kolejne rządy (wszystkie jak leci po kolei) nie spełniły wymogów tej reformy, no i teraz mamy to co mamy. Najzabawniejsze jest, że ludzie którzy kiedyś wprowadzali u nas ten system jako 7 cud świata (dla przypomnienia byli to koledzy z boiska naszego słońca Peru), dzisiaj twierdzą, iż jest do luftu i chcą położyć ponownie łapy na naszych pieniądzach w celu wypełnienia niezłej dziury budżetowej, która nie wiedzieć skąd, nagle pojawiła się na naszej ponoć "zielonej wyspie". No i jak nasz premier Donaldinio z pozostałymi trampkarzami ze swojej drużyny postanowił wprowadzić ten "skok na kasę w biały dzień" w życie to się nawet część naszych pseudoautorytetów i celebrytów (ala Meller) ocknęła i zaczęła w końcu myśleć głową, zamiast jak dotychczas dupą. Pewnie i tak to nic nie da i w kolejnych wyborach nasi "młodzi wykształceni z dużych miast" pod wpływem przekazów podprogowych z TVNu i fejsa, znowu wybiorą nam świetlaną przyszłość. No bo przecież ci politycy są tacy ładni, kulturalni, proeuropejscy, mają prawa jazdy i konta w bankach (w tym  nawet w bankach na Kajmanach), a każde dziecko wie, że są to najważniejsze atrybuty dobrego polityka. Najgorzej, że ta cała hucpa dzieje się przy całkowitej obojętności naszych wspaniałych mediów. Nasze asy dziennikarstwa pokroju Lisa czy Olejnik, zamiast patrzeć na łapy władzy to zajmują się opozycją, która od 3 lat nie ma na nic wpływu. Lis to nawet przeszedł samego siebie i za publiczne pieniądze przeprowadził darmową kampanię reklamową książki Joli Kwaśniewskiej o tematyce...uwaga, uwaga.... jak się dobrze ubierać. Naprawdę! I to w momencie gdy tuskowcy zamierzają wydymać cały naród. Pozostaje mieć tylko nadzieję, iż nikt z dynastii Kwaśniewskich nie zamierza już w najbliższym czasie pisać żadnych książek o modzie. Oczywiście II filar nie jest idealny (chociaż i tak lepszy od ZUSu), ale uczciwi politycy którzy chcieliby coś zrobić dla ludzi, to zamiast okradać nas (przenosząc  część składki to ZUSu) to wzięliby się za poprawę II filara; np. zmniejszenie prowizji i uzależnienie jej od stopy zwrotu wypracowanej przez towarzystwa, ale przecież nie o to tutaj chodzi. Tak więc na pytanie co robić, to zdecydowanie wprowadzać w życie chińską maksymę "umiesz liczyć, licz na siebie". Jak ktoś nie chce głodować na starość, to albo płodzić i dobrze wychowywać dzieci, albo zaplanować sobie portfel inwestycyjny i w zależności od skłonności do ryzyka i oczekiwanych zysków inwestować długofalowo i systematycznie. Chociaż jeżeli przy władzy będziemy mieli uczciwych inaczej to nawet tak teoretycznie bezpieczne papiery jak obligacje skarbu państwa mogą okazać się warte tyle co papier na którym są wydrukowane.

Na koniec dla wszystkich tak ochoczo walczących z chrześcijaństwem polecam małą zabawę intelektualną. W wolnej chwili wypiszcie sobie na kartce wszystkie kraje na świecie w których panuje dobrobyt, wolność słowa i warunki do normalnego życia. Potem przy każdym z tych krajów zaznaczcie jakie mają korzenie religijne i przeczytajcie tą listę ponownie. No właśnie.

288

(33 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Panowie, jako że dyskusja robi się wielowątkowa to wybaczcie, ale nie chce mi się dawać odnośników do konkretnych wypowiedzi i będzie ogólnie. Co do "Wyborczej" jako gazety z przeważającą liczbą ludzi żydowskiego pochodzenia, to jest to fakt niepodważalny i czasami dziwię się, iż niektórzy czytelnicy tej gazety tego nie wiedzą i oburzają się na stwierdzenie tego faktu. Dlatego np. twierdzenie Michalkiewicza, iż "Wyborcza" jest żydowską gazetą dla Polaków, jest jak najbardziej uzasadnione i nie ma w tym nic z zarzucanego mu antysemityzmu. Natomiast to, że zastępcą naczelnego jest Kurski (Jarosław ofcoz) o niczym nie świadczy, ponieważ w gazetach jak i we wszelkich mediach liczy się to kto jest właścicielem i trzyma kasę. On to bowiem wyznacza linię pisma lub telewizji, a reszta dziennikarzy zwykle ochoczo stara się odgadnąć co by tu napisać aby się szefowi przypodobać. Mechanizm ten ze zdwojoną siłą działa właśnie w Wyborczej. Na wypadek gdyby kogoś ominęło, to odsyłam do wywiadu z Cichym, byłym przydupasem Michnika. Swojego czasu wywiad ten mocno wstrząsnął opinią publiczną i otworzył co niektórym oczy. Ze względu na osobę udzielającą wywiadu nie można już było zastosować ulubionej przez salon i "Wyborczą" figury retorycznej, że to napisał jakiś prawicowy oszołom czy inny pisowiec. Jeżeli nadal macie wątpliwości, a nie chce się wam szukać i czytać całego wywiadu to luknijcie na esencje, bo warto. Pewnie można by było znaleźć lepsze źródełko, ale nie mam na to teraz czasu.
http://www.pardon.pl/artykul/7887/_/1

289

(33 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Podpisałem już wcześniej, ale dzięki za post, obyśmy tylko takie offtopy mieli ;) A tak przy okazji to sądzę, że państwo polskie powinno pójść drogą organizacji żydowskich i po prostu zatrudnić prawników z najlepszych kancelarii na całym świecie, którzy by wytaczali procesy za celowe pierdzielenie bzdur w tym zakresie przez media. Nic tak nie przemawia do wyobraźni, różnym matołom i kłamcom, jak kary pieniężne. Żydzi zrozumieli to już dawno, a tak duże państwo jak Polskę stać na to.

290

(254 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Panowie, z opiniami na kontrowersyjny temat z reguły jest tak jak z dziurą w tyłku, czyli każdy ma swoją ;) Pozostaję przy swoim zdaniu.

291

(254 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Yerzmyey, nie musisz wstawać ;) bo do do TEDa to ja nic nie mam, a wręcz wprost przeciwnie bo nawet fanem jestem. Jakkolwiek, jako słuchacz, nie twórca, preferuję SIDa. Zdanie o połykaniu TEDa przez SIDa padło w kontekście uszczęśliwionych scenowiczów, którzy to zastępując TEDa SIDem, tworzą wspomniany przez Ciebie obecnie standard scenowy. Moim zdaniem to tragedia i mordowanie tożsamości tego komputera, ale czytając np. opinie ludzi pod klipami z dem na tubie, to wszyscy są szczęśliwi jak dzieci, a gdy muzyczka leci z TEDa to marudzą niemiłosiernie. Nowy standard panie i tyle, gówni.ny bo gówni.ny, ale standard i nic nie poradzisz. W kwestii moich mdłości, to nie chodziło mi o to, że dema te są kiepskie per se, tylko że krew mnie zalewa jak pomyślę o ile by zyskały z TEDową kakofonią. Co do wyższości SIDowych muzyczek na +4, to wydaje mi się, że w twoim wypadku to chyba raczej siła sugestii, bo SID to SID i ma tak niepowtarzalne brzmienie, iż nawet większość ludzików na tubie wpada w konfuzje słysząc SIDa podpiętego pod +4. Co ciekawe, to tak na moje amatorskie ucho, to TED swoją barwą jest zdecydowanie bliższy POKEYowi niż SIDowi. Od razu uspokajam wszystkich narwańców, nie twierdzę że jest lepszy czy nawet taki sam jak POKEY, bo nie jest. Jeżeli chodzi o klasę 4mata, to absolutnie się z tobą zgadzam. Gość jest bezkonkurencyjny, szkoda tylko że już chyba nieaktywny. Pamiętam, że jak pierwszy raz odpaliłem jego TED Storm, to byłem ciężko zaskoczony, że z tego proca można takie chiptuny wyczesać. Poza tym, to tak na szybko, do głowy przychodzi mi świeża gierka Adventures in time czy super demko Threeve z kozackimi, TEDowymi muzyczkami innych autorów. Zresztą, ogólnie większość ludzi nie docenia serii C264. Kojarzy się ona tylko z rynkową wtopą, co akurat było faktem, jednak po bliższym poznaniu maszyny te sporo zyskują. Co prawda do gier nadają się średnio, jednak z demami radzą sobie nie najgorzej i w niektórych aspektach (np. paleta barw) to miażdżą C64 koncertowo. Zresztą kilka demek na te komputerki potrafi wyrwać z butów.

292

(254 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Okey, jeżeli chodzi o mnie to nie żyłem ostatnich kilkanaście lat pod kamieniem i doskonale zdaję sobie sprawę, że pod względem rozszerzalności sprzętowej to scena Atari i C64 są w zasadzie na dwóch przeciwległych biegunach. Nie chodzi tutaj o walkę z wiatrakami, bo od tego to mamy już kilku niezłych zawodników, tyle tylko, że zawsze mnie irytowało i nadal irytuje, jak niektórzy fanboje próbują porównywać coś na gołej maszynce z jednej strony z dopaloną hybrydą z drugiej i na tej podstawie pierniczą farmazony o wyższości jednej maszyny nad drugą. Dlatego, jak to wcześniej napisałem, przy wszelkich próbach porównywania, powinny obiązywać takie same zasady dla obu stron. Zresztą, jak mnie już ktoś na tym forum przekonywał, że w zasadzie większość najlepszych dem (jak np. Numen) poszłaby nawet na gołym Atari jako pojedyncze, poszatkowane pliki. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem, tak więc zakładam, że to prawda i gitara jest. Tyle tylko, że nadal sądzę, że scena C64 ze swoim przywiązaniem do fabrycznych maszyn (inna sprawa czy wymuszonym, czy nie) idzie lepszą drogą. Wydaje mi się, że robienie czegoś na dziewiczej maszynie wymusza większą kreatywność zamiast drogi na skróty i daje lepsze wyniki. Poza tym dla mnie, jakkolwiek by to śmiesznie nie brzmiało, takie przerobione mutanty tracą wiele z uroku 8bitowych maszyn. No bo w końcu gdzie jest granica i czy w ogóle taka jest? Czy chodzi o to, żeby z 8bitowców robić drugą Amigę? Bo nawet jeżeli można by było, to po jaką cholerę? Jako przykład podam sytuację na scenie Commodore C16/+4. Porównanie pozornie od czapy, jednak jest tam sporo analogii. Otóż scena ta podobnie jak scena Atari, opiera się głównie o jeden kraj i akurat też postsowiecki, w tym wypadku Węgry. Maszyny te zdobyły tam swoją ogromną popularność w oparciu o podobne mechanizmy jak Atari w Polsce. No i teraz ludziki z tej sceny montują na potęgę SIDy (to tak a propos tego tematu ;) ) w wyniku czego tworzenie muzy na TEDa niemal zamarło. No i co, teoretycznie powinno być szampańsko...no i jest, bo chłopaki pieją z zachwytu z dachów najwyższych budynków. Wiadomo przecież, iż SID połyka TEDa, czyli mamy progres, że aż furczy. Tyle tylko, że jak widzę, a raczej słyszę te dema to mnie mdli. Bo jakbym nie kochał SIDa, to dla mnie jego miejsce jest w C64, a nie w C+4, a dema na takiego dziwoląga to moim zdaniem kupa i tyle. Tym bardziej, że z TEDa, pomimo jego ograniczeń, muzycy potrafili krzesać naprawdę fajne muzy, które właśnie przez ten TEDowy sznyt nadawały tej maszynce i demom charakteru i wyrózniały je w tłumie. A tak to mamy kolejne SIDowe chiptuny, jakby oryginalnych z C64 było mało. Nie wiem, być może ze mną jest coś nie tak, ale ja tak to widzę i nie zanosi się, żeby mnie ktoś nawrócił, bo jak mawiają lepsze jest największym wrogiem dobrego, a mi się ta dewiza cholernie podoba i to w odniesieniu do wszystkich 8bitowych maszyn.

293

(254 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Jako, że na tym forum robię za V kolumnę, to nie mogę się nie wypowiedzieć. Po pierwsze to stareńkie już jest. Po drugie skoro commodorowcy są tak ortodoksyjni w kwestii pamięci RAM (co mnie akurat nie razi, a wręcz przeciwnie) i bija tym w atarowców, to rozsądek i zasady dobrego wychowania wskazują, iż powinno to działać w drugą stronę. Dlatego, po trzecie, puszczanie czegoś takiego jako dowód wyższości C64 nad ATARI, jest tak samo żałosne i niedorzeczne jak onanizowanie się (co poniektórych) atarowców nad tubylczym Bomb Jackiem, który to ponoć zjada commodorowskiego... tyle tylko, że potrzebuje do startu 10 razy więcej RAMu. No i w końcu po czwarte, pozostając w oparach ortodoksji, to nie jest przecież żadne C64. Na normalnej komodzie jest od metra fajnych dem, które zasługują na uznanie, ale promowanie czegoś takiego jako emanacji "przecudności" na 8bitowej maszynie jest doprawdy paradne.

294

(32 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Przecież to była generalna odpowiedź na generalne oświadczenie Delego.

295

(32 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

That's the spirit, Panie kierowniku. Kochać się wszyscy nie muszą, ale nawet osoby, które nas wpieniają do czerwoności, powinny mieć swobodę wypowiedzi na forum. Tutaj każdy powinien być równy, a poza tym nie ma nic gorszego od narzuconej "jedności poglądów".

296

(29 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Jako, że nie zaliczam się do aktywnych partyzantów, tak więc trochę mi niezręcznie zabierać głos, jednak postaram się dodać pozytywną wypowiedź, bo sprawa jest tego warta. Tak patrząc z boku, klinicznie i na zimno, na to co robi Grey by to party wypaliło, to jedyne co mi przychodzi do głowy to "gość jest niezły....naprawdę niezły". Zaczynając od ultra pozytywnego przekazu, bez najmniejszego nawet śladu zacietrzewienia, do wszystkich osób ze skłóconego jakby nie było środowiska, po stronę techniczną (witryna) i organizacyjną (zaplecze, atrakcje, zagraniczny desant). Czyli mamy ludka, który dla hermetycznego środowiska Atari postanowił stanąć na rzęsach i pokazać, że się da. Co do "kontrowersyjnego" Skiby, to moim zdaniem dla dobra sprawy można by było nawet zaprzęgnąć pajaców grubszego kalibru jak Wojewódzki czy Figurski, a i tak bilans końcowy byłby dodatni. Jeżeli chodzi o alkohol, to wszystko jest dla ludzi i zasada, że chcącemu nie dzieje się krzywda nadal obowiązuje, bo w końcu jak ktoś nad sobą nie panuje to może nawet przedawkować kisiel, a na zagranicznych party też się oranżady raczej nie pija. Prawdę powiedziawszy, to jak się patrzy na to, jak całe to przedsięwzięcie nabiera powoli realnych kształtów, to aż się chce przyjechać. Tak więc wydaje mi się, iż wszyscy powinni raczej dopingować Greya, żeby wszystko wypaliło, no i żeby mu się znowu chciało za rok, bo wtedy obok letniego party Ryśka na południowych kresach naszej pięknej krainy, mielibyśmy zimowe zamknięcie sezonu na północy. Tak więc kolego Grey, czoła chylę.

297

(8 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

Jako, że RTA Dashe pękły szybko, tak więc wybrałem i podesłałem dla Mike Langera nową porcję, zwracając się z prośbą o konwersję.  Nie ma problemu, odpowiedział, pomimo, że tym razem roboty było nieco więcej. Tak więc jeszcze raz wielkie dzięki dla Homesofta za włożoną pracę i poświęcony czas. Tym razem gramy w 8 nowych Boulderów od 3 różnych autorów, przy czym Sendy Dashe są raczej dla prawdziwych hardcorowców.

Kudosy należą się dla:

Michael R. za 2 MJR Boulder Dashe na C64
Matthias Steiner za 3 Boulder Dashe Plus na C64
Sendy za 3 Sendy Boulder Dashe na C64
Mike Langer (Homesoft) za przekonwertowanie tego na xexy

Miłej penetracji nowych jaskiń życzę.

298

(8 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

Też jestem zaskoczony. Bladego pojęcia nie miałem, że taka gra istnieje. A swoją drogą to Miker jest jak chodząca encyklopedia o Atari ;)

299

(8 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

Eeeeee tam, za stary na to jestem ;) A tak na poważnie, to uważam, że jeżeli Boulder Dash to tylko wersja klasyczna i na Atari, bez żadnych udziwnień. Gierka jest genialna taka jaka jest, a poza tym lepsze jest największym wrogiem dobrego.

300

(8 odpowiedzi, napisanych Software, Gry - 8bit)

Kolejność zdarzeń wygląda mniej więcej tak. Jako niereformowalny maniak Boulder Dasha przemieliłem na Atari praktycznie wszystko co się dało. Z braku emocji zacząłem kombinować, no i wymyśliłem. Pośród commodorowców istnieje wąskie grono narwańców ciągle tworzących nowe jaskinie, a że robią to od lat to osiągneli absolutnie profesjonalny poziom. Niestety commodorowcy, jak to na commodorowców przystało, rzeźbią tylko na C64, co specjalnie mnie nie dziwi. Problem jednak polega na tym, że Boulder Dash na C64 dmie do tego stopnia, że jakoś tak średnio się w niego gra, szczególnie, że wersja na Atari swobodnie połyka wszystkie pozostałe. Tak więc zwróciłem się z prośbą do Mike Langera (znanego z wielu konwersji jako Homesoft) czy byłby tak miły i zrobił konwersje podesłanych przeze mnie 7 commodorowskich Boulderów. Homesoft nie dostrzegł przeciwskazań i poprosił tylko o trochę czasu. Ku mojemu zaskoczeniu, trochę czasu, trwało tylko 6 dni. Tak więc korzystając z okazji dziękuje mu publicznie na tym forum, za poświęcony czas i za to, że mu się chciało. Zapewne niedługo pliki te pojawią się na jego stronie http://www.mushca.com/f/atari/index.php?idx=1 ale póki co, to jakby nie było, mamy tutaj światową premierę ;)

Kudosy lecą do:
Rory Agsten - autor 7 oryginalnych RTA Dash na C64
Mike Langer (Homesoft) - konwersja na Atari

Miłego grania