251

(135 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

grey/msb napisał/a:

hahaha, sorry za offtopa, ale masz super sygnaturkę kolego Atari Classic :) A co do palety Amstrada to faktycznie ma przyjemną i (dodałbym) KRWISTĄ paletę ;)

A dziękuję kolego Grey. Tak sobie pomyślałem, że skoro dominuje totalny defetyzm, to ja dla odmiany "pojadę" po jasnej stronie mocy. Ot tak, dla utrzymania równowagi w ekosystemie. ;)

252

(135 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

No w końcu obejrzałem sobie na spokojnie to demko. Naprawdę fajne i nawet "creditsy" zrobione stylowo, a sam Amstrad ma zaskakująco przyjemną paletę kolorystyczną. No i chłopaki przy okazji połaskotali piórkiem commodorowców.

gepard napisał/a:

Skończcie te pierdy, cytowanie cytowań i ogólne robienie boruty z dupy strony, zaraz sie dowiem co było 5 lat temu, kto kogo przyprawił o mdłości dekadę temu i inne kwebrachy, wyjaśnijcie sobie wszystko na priv i nie paskudźcie tego i tak zasyfionego głupotami forum...

Sikor: badź łaskaw nie przenosić z jednego forum na drugie takich wątków, bo ich czytanie to prawdziwa droga przez mękę. Zainteresowane strony wypowiedziały sie na AOL i to wystarczy. Po kiego wała rozgrzewać kotleta gdzie indziej? Sorki za porównanie, ale to jak walić sie z kim popadnie, nie używając gumy a wiedząc jednocześnie że Pani Wenera czuwa... ;)

Ożywczy powiew rozsądku zawsze mile witany. :cool:

254

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

seban napisał/a:

skąd ja wiedziałem że to się tak skończy... czyli atakiem na WOŚP i wychwalaniem Caritasu.  Jak powiem że dokładnie to samo i w ten sam sposób mówi mój kolega skażony ojcem R to znowu się zacznie?

Seban, naprawdę uważasz że ważniejsze jest kto mówi, niż co mówi? Czyli twój "skażony" kolega z założenia zawsze mówi nieprawdę, tylko dlatego że lubi Rydzyka? Żeby nie rozwlekać tematu, to proszę wskaż mi konkretnie gdzie ja zaatakowałem orkiestrę? Dodatkowo dla większej przejrzystości zadam Ci kilka pytań dotyczących podanych przeze mnie faktów i proszę Cię o odpowiedź czy i gdzie napisałem nieprawdę:
1 - Czy to nieprawda, że Caritas zbiera kilka razy więcej pieniędzy na pomoc niż WOŚP Owsiaka?
2 - Czy to nieprawda, że  Caritas robi to wszystko bez całej tej pompy, celebracji, pomocy telewizji i angażowania połowy kraju?
3 - Czy to nieprawda, że akcje prowadzone z taką pompą jak WOSP, same z siebie muszą generować  niezłe koszty?
4 - Czy to nieprawda, że Caritas ma o wiele szersze spektrum działania niż WOSP?
Z góry dziękuję za odpowiedź.

255

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

laoo/ng napisał/a:
atari classic napisał/a:
laoo/ng napisał/a:

Tłumacząc na Polski: "W pełni zgadzam się z arcybiskupem Nyczem. Ale jest to bardzo niewygodny temat i zaraz go zmienię papląc głupoty o Turcji i muzułmanach".

To wszystko co miałeś do powiedzenia? No nie da się ukryć, że posunąłeś dyskusję do przodu.

Dodałem bardzo dużo do dyskusji. Po prostu Twój punkt widzenia nie pozwala Ci tego ogarnąć. Mogę tylko współczuć: paść ofiarą indoktrynacji i nie być nawet tego świadomym.

No to rozbijmy tą twoją genialną wypowiedź, której to jakoby nie ogarniam, na czynniki pierwsze:
"Tłumacząc na Polski:" - wstrząsające i jakże głębokie.
"W pełni zgadzam się z arcybiskupem Nyczem." - to nawet nie twoje słowa.
"Ale jest to bardzo niewygodny temat i zaraz go zmienię papląc głupoty o Turcji i muzułmanach" - Przeczytałeś w ogóle co powiedział Nycz? Biorąc pod uwagę, że jest to krótka notka, to istnieje prawdopodobieństwo, że jednak przebrnąłeś przez ten tekst. Co w takim razie jest niewygodnym tematem i dla kogo? To, że uważam podobnie jak Nycz (co potwierdziłem), iż rugowanie symboli chrześcijaństwa z Europy jest groźne? Co jest głupotą o Turcji i muzułmanach? To, że zaczynają stanowić poważny problem w niektórych miastach Europy? A byłeś kiedyś w Marsylii albo w niektórych dzielnicach Paryża? A może przyjęcie Turcji do Europy i otworzenie granic dla kilkudziesięciu milionów Turków, okaże się zbawienne? I w końcu tak trudno dostrzec, że rugowanie chrześcijaństwa i jego symboli z życia, przy jednoczesnych akcjach indoktrynacji młodych ludzi,  jak w podanym przeze mnie przykładzie z kalendarzem, mają wspólny mianownik? Nadążasz, czy mam to ująć jeszcze prościej? Przekonałeś mnie juz nie raz, że z logiką to u Ciebie na bakier, ale żeby aż tak.

256

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

laoo/ng napisał/a:

Tłumacząc na Polski: "W pełni zgadzam się z arcybiskupem Nyczem. Ale jest to bardzo niewygodny temat i zaraz go zmienię papląc głupoty o Turcji i muzułmanach".

To wszystko co miałeś do powiedzenia? No nie da się ukryć, że posunąłeś dyskusję do przodu.

257

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

mazi napisał/a:

Jezeli zadasz zachowania odrobiny przyzwoitosci to sam tak postepuj a nie wyzywasz swoich przeciwnikow od lewakow a inne kultury religijne od bambukistanow.

No to ciekawe od kiedy słowo "lewackie" jest obraźliwe. Przecież te organizacje same się tak nazywają i są z tego dumne. Ale skoro już jesteś taki czuły, to może byś zaproponował jak mam je nazywać?  Ja dla potrzeb tej dyskusji spełnię twoją prośbę, żeby Cię nie ranić. Okey?
Inne kultury religijne powiadasz? Zawsze nieśmiało radzę takim pięknoduchom by pojechali do krajów gdzie te "inne kultury religijne" działają i posmakowali na miejscu dobrodziejstw jakie ze sobą niosą. Chętnych jakoś nie ma. Może dlatego, że większość z nich na kolanach wróciłaby z powrotem. Osobiście uważam, że powinna działać taka zasada, że jeżeli przyjeżdżasz do jakiegoś kraju, to powinieneś zachowywać się według norm tam obowiązujących. No wiesz, choćby tak z przyzwoitości. Niestety, przedstawiciele tych innych "kultur religijnych" mają tendencję do robienia nieprzyjemnych rzeczy np. podkładania bomb,  grożenia śmiercią dziennikarzom lub żerowania na systemie opieki społecznej, finansowanym między innymi z moich podatków. Jeżeli Tobie to nie przeszkadza i chcesz żeby desant tych "innych kultur religijnych" zadomawiał się w Polsce to proszę bardzo, ale nie wymagaj tego od innych.

mazi napisał/a:

Kiedy katoliku w koncu zrozumiesz, ze ludzie tacy jak ja, nie chca zadnych symboli religijnych, czy to katolickich, czy buddyjskich itp., wiszacych w szkolach, budynkach administracji publicznej czy w sejmie.

No cóż, załóż partię, przekonaj większość Polaków do swoich przekonań, wygraj wybory i voila. Ewentualnie głosuj na partie, które Ci to zagwarantują. W innym wypadku, to może skończyć się co najwyżej na twoim chciejstwie.

mazi napisał/a:

Ciagle sie zachowujesz jak by to wlasnie ty oraz reszta twojej sekty miala wylacznosc na ten kraj i o zgrozo nawet na europe.

Masz prawo tak myśleć i w ogóle mi to nie przeszkadza.

258

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

seban napisał/a:

To pojedźmy po bandzie i weźmy na tapetę przykład wieszania wszędzie krzyży... przedstawiciele kościoła katolickiego oczywiście mają swoją prawdę i interpretują to po swojemu:

http://www.rp.pl/artykul/393890.html

W pełni zgadzam się z arcybiskupem Nyczem. Jeżeli się ludzie w porę nie ockną to obudzimy się w  jakimś islamastanie lub bambukistanie. W kilku miejscach w Europie (np. Francji czy w Niemczech) to już jest faktem. Całe szczęście, że europejczykom jeszcze wystarczyło rozsądku na tyle by nie przyjmować Turcji do Unii Europejskiej. Ciekawe tylko na jak długo, bo pewnie prędzej czy później jacyś geniusze o lewackiej proweniencji wprowadzą nam tego konia trojańskiego.  Jako ciekawostkę i kolejny przykład "terroru" chrześcijańskiego w Europie historyjka o której zapewne nie słyszeliście:

"Komisja Europejska wydała kalendarz dla gimnazjalistów z wszystkich krajów UE.... W Polsce kalendarz pozytywnie zaopiniował MEN i objął go swym patronatem.

W wydanym przez Komisję Europejską kalendarzu dla gimnazjalistów zaznaczono takie dni jak Halloween czy walentynki. Pominięto natomiast Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc czy Wszystkich Świętych. Z innych religii jest tylko żydowski Nowy Rok (Rosz Haszana), Deepavali (Święto Światła sikhów i hindusów) i muzułmański Nowy Rok."

No straszliwie ci źli chrześcijanie terroryzują nam tą Europę. Co ciekawe organizacje chrześcijańskie zaproponowały urzędnikom Unii, że skoro nie ma  Świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy czy Wszystkich Świętych w kalendarzu, to powinni w tych dniach przyjść normalnie do pracy. Jak myślicie stawili się w robocie?  No właśnie.

seban napisał/a:

i przy okazji jeszcze jedna ciekawostka:

http://twitter.com/JapanPhotos/status/46409085335252992

Seban, błagam Cię. Podajesz linka do Twittera na którym to każdy kretyn może wypisywać co mu tylko do łba przyjdzie. I o czym to niby miało świadczyć? Naprawdę sądzisz, że charytatywne organizacje chrześcijańskie zamiast pomocy wysyłają biblię? Żeby nie szukać daleko, to podam przykład z Polski. Mało kto o tym wie, że Caritas zbiera kilka razy więcej pieniędzy na pomocy niż WOŚP Owsiaka. I to wszystko bez całej tej pompy, celebracji, pomocy telewizji i angażowania połowy kraju (ala patroli policyjnych, wojska i armii urzędników), które samo z siebie musi generować niezłe koszty. Caritas ma również o wiele szersze spektrum działania, bo regularnie pomaga osobom starszym, chorym, niepełnosprawnym, dzieciom. Również poza granicami naszego kraju. Ja wiem, że ładowanie w kościół stało się ostatnio "trendy", ale postarajmy się przynajmniej zachować odrobinę przyzwoitości. To nie było personalnie do Ciebie, zauważ, że użyłem liczby mnogiej.

259

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Sikor napisał/a:

Moje tak, Twoje - może? Zależy, kto ma jakie klapki i jak ich używa. Ja swoje mam na nogach ;P A trzeba pamiętać, że punkt widzenia należy od punktu siedzenia.

Pełna zgoda, gdzie mi tam do ciebie. No i coż za wspaniałe uczucie być tak łaskawie oświeconym przez człowieka bez klapek na oczach.

260

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Ależ, nie ekscytuj się tak przesadnie i nie tłumacz. Przecież twoje słowa same się obronią.

261

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

miker napisał/a:

Owszem, szkoda tylko, że do nich nie należysz.

Oczekujesz ode mnie obiektywizmu w takiej dyskusji? Naprawdę? Zaiste człowiekiem wielkiej wyobraźni musisz być.

262

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Sikor napisał/a:
atari classic napisał/a:

O widzę, że się sprężamy i zaczynamy czytać ze zrozumieniem. Poprawka w momencie gdy odpowiadałem. :lol:

No, jak kilka linijek skrobiesz w 25 minut - to gratuluję. Tak, poprawiałem, ale jest godzina podana. Ty jak widzę za to jesteś z "WOLNOmyślicieli", od tych wolno myślących, aby nie było niedomówień.

Naprawdę myślisz, że ja siedzę przy komputerze i tylko czekam co za mądrości masz zamiar z siebie wykrzesać? Ależ nie pochlebiaj sobie aż tak bardzo. No i wiesz, ja zawsze najpierw myślę zanim coś powiem lub napiszę i tobie też to polecam. Mieliśmy już prezydenta co to najpierw mówił a potem dopiero myślał, no i skutki tego były raczej opłakane. Zresztą patrząc na twoje posty, to też czasem odrobina refleksji przed użyciem klawiatury by nie zaszkodziła.

263

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

miker napisał/a:

Ktoś tu się domagał kultury, sam nią specjalnie nie grzesząc. Ale nie będę wskazywał palcem, który to. :P

Zapewne ta druga osoba, o której piszesz również złośliwie przekręcała nicki i używała wulgaryzmów? Jak to dobrze, że są jeszcze osoby na tym forum potrafiące zachować się obiektywnie.

264

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

O widzę, że się sprężamy i zaczynamy czytać ze zrozumieniem. Poprawka w momencie gdy odpowiadałem. :lol:

265

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Posłuchaj. Naprawdę myślisz, że jak pokażesz ten sam wskaźnik po raz drugi i w różnych językach, lub gdy zasypiesz nas innymi, nieadekwatnymi wskaźnikami to wypadniesz mądrzej? Podałem ci linka, widzę, że nie przeczytałeś tak więc jeszcze raz dlaczego dla oceny zamożności społeczeństw używa się właśnie wskaźnik PKB per capita:
"PKB per capita (ang. GDP per capita) to jeden z najczęściej stosowanych na świecie mierników zamożności państwa (społeczności w nim mieszkającej). Oblicza się go dzieląc wartość Produktu Krajowego Brutto danego państwa przez liczbę jego mieszkańców. Pojęcie PKB per capita pojawiło się na świecie ze względu na niespójność w podawaniu dochodu narodowego państw jako niepodważalnej miary ich zamożności. PKB nie uwzględnia kwot amortyzacyjnych. Toteż wzrost PKB nie przekłada się automatycznie na wzrost stopy życiowej."
Mam nadzieję, że dotarło i dlatego tylko jeden z podanych przez ciebie linków dotyczy tego wskaźnika.

Sikor napisał/a:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_co … per_capita - hmm, Japonia max na 19 miejscu, więc gdzie te 20ta większość Europejskich państw z przodu?

Kolejny, co to nie rozumie co czyta. Te 20 państw z przodu dotyczyło wskaźnika korupcji a nie PKB per capita. Tak, tak to zupełnie inny wskaźnik. To teraz wykonaj znowu google search i może znowu czegoś się nauczysz.

266

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Sikor napisał/a:

atari classic napisał/a:

Poza tym, tradycyjnie już przywaliłeś kolejnego babola, bo jeżeli chodzi o miernik zamożności i dobrobytu państw (czyli PKB) to większość państw europejskich i USA wyprzedza Japonię. I nie chodzi tutaj tylko o bogatą Szwajcarię czy Norwegię ale np. Szwecję, Niemcy, Francję czy ultra katolicką Irlandię. Jeżeli natomiast chodzi o siłę gospodarki to od lat pierwsze miejsce zajmuje USA, a Japonię to akurat ostatnio wyprzedziły Chiny.

Najpierw bym poszukał źródeł, a nie pieprzył co ślina na łapy przyniesie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Produkt_krajowy_brutto - rzeczywiście, Japonia daleko w tyle, patrząc na... Unię Europejskąogółem. Patrząc na poszczególne kraje - moglibyśmy mocno polemizować, tylko po co? Beton pozostanie betonem, chyba, że się go przemieni w gruz.

Po pierwsze to popracuj nad kulturą, a po drugie to zanim kogoś obrzucisz błotem to poczytaj trochę, jeżeli podstaw nie wyniosłeś ze szkoły. Są dwa wskaźniki PKB. PKB i PKB per capita. Dlaczego PKB per kapita leppiej oddaje zamożność społeczeństwa to masz tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capita

Jezeli nadal będziesz miał problemy z ogarnięciem zagadnienia to daj mi znać, a zrobię co w mojej mocy.

267

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

No widzę, że kolega laoo/ng ma nie tylko problemy z logiką, ale i z czytaniem ze zrozumieniem. Po pierwsze to główną osią wypowiedzi Sebana było to, że na przykładzie Japonii widać, iż można bez łączenia kościoła z państwem oraz mieszania kościoła i religii w sprawę polityki sprawnie działać. Pokazałem w punktach, że wbrew pozorom Japonia nie jest wcale taka bezreligijna. Wprost przeciwnie, religia i różne wierzenia przepajają to społeczeństwo bardzo mocno. Poza tym, tradycyjnie już przywaliłeś kolejnego babola, bo jeżeli chodzi o miernik zamożności i dobrobytu państw (czyli PKB per capita) to większość państw europejskich i USA wyprzedza Japonię. I nie chodzi tutaj tylko o bogatą Szwajcarię czy Norwegię ale np. Szwecję, Niemcy, Francję czy ultra katolicką Irlandię. Jeżeli natomiast chodzi o siłę gospodarki to od lat pierwsze miejsce zajmuje USA, a Japonię to akurat ostatnio wyprzedziły Chiny. W sprawie uczciwości, to również tak się niefortunnie dla twojej teorii składa, iż według wskaźników korupcji, Japonię wyprzedza tak z grubsza jakieś 20 państw, w tym większość europejskich. Poza tym to zwracam uwagę, iż wyraźnie napisałem, że poza dobrobytem, bardzo ważnymi wartościami są wolność słowa i swobód obywatelskich. Więcej cierpliwości w czytaniu następnym razem życzę.

268

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

jellonek napisał/a:

"
btw. prosze o nie narzucanie mi poprzez nazywanie "faktem" pojec sobie wtloczonych do glowy - chodzi mi o nazywanie zarodka/embrionu dzieckiem, sugerujac ze to juz czlowiek.

OK, w takim razie odpowiedz na następujące pytanie. Co się stanie z embrionem jeżeli go nie zabijesz?

269

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Do Sebana.
Co do Japończyków to sprawa ich religijności nie wygląda tak prosto i jednoznacznie jak to zarysowałeś bo:
1 - Cesarz Japonii zrezygnował ze swojego statusu "bóstwa" dopiero po 2 wojnie światowej (nie pamiętam dokładnie daty, a nie mam czasu by teraz szukać). Tak więc jeszcze stosunkowo niedawno Japończycy uważali za boga, swojego cesarza i byli w tym śmiertelnie poważni.
2 - W Japonii nadal bardzo silne wpływy ma buddyzm i shintoizm, tak więc nie są oni aż tak niereligijni.
3 - To, że Japończycy zachowują teraz zimną krew i niebywałą dyscyplinę, nie wynika z ich bezbożności, tylko z faktu wielkiego znaczenia kodeksu bushido, który wywierał i wywiera ogromny wpływ na ich życie i wychowanie. Co więcej, kodeks ten dla Japończyków to w zasadzie religia.
4 - Znam kilka osób, które mieszkały i pracowały w Japonii (w tym 2 rodowitych Japończyków). Osoby z naszego kręgu kulturowego mówią jedno, Japonia to piękny kraj na wyjazd turystyczny, ale praca i życie tam dla ludzi z Europy lub USA jest koszmarem. Młodzi ludzie są tam poddawani niewyobrażalnym dla nas naciskom, a pozycja kobiet w społeczeństwie też nie należy do najciekawszych. Bardzo dobrze ukazuje to film "Lost in translation" - polecam jakby ktoś nie oglądał.
5 - Dlatego podtrzymuję moją główną tezę, że obecnie w zasadzie większość krajów dobrobytu, wolności słowa i swobód obywatelskich ma korzenie chrześcijańskie. I nie jest to przypadek.

270

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Xxl, nie cytuj fragmentu wyrwanego z kontekstu, tylko całość, która wygląda tak:

"Człowiek ten prowadził sobie życie wzorowego satanisty. Fikał po scenie z odwróconym krzyżem, palił biblie, pluł sztuczną krwią, mieszał w głowach małolatom, czyli normalka dla każdego plastikowego wyznawcy zła."

Prawda, że wymowa jest całkiem inna?

271

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

Dla przypomnienia napisałem:
" Na koniec jako, że jeden przykład z życia przemawia lepiej niż tysiące hipotetycznych rozważań, to zostawiam wam pod rozwagę przypadek niejakiego Nergala. Człowiek ten prowadził sobie życie wzorowego satanisty. Fikał po scenie z odwróconym krzyżem, palił biblie, pluł sztuczną krwią, mieszał w głowach małolatom, czyli normalka dla każdego plastikowego wyznawcy zła. Aż pewnego dnia okazało się iż jest chory na białaczkę. I coż wtedy zrobił nasz książe ciemności? Czyżby zwrócił się do swojego mrocznego pana szatana? A może zadowolony, że władca ciemności wreszcie go wysłuchał i zesłał na niego to o czym ciągle śpiewa, przyjął mężnie jego wyrok? Ależ skąd. Nasz skruszony sługa szatana zwrócił się z pokorą i wiarą w ludzką dobroć, o oddawanie szpiku. Biedaczyna dopiero jak otarł się o śmierć to zrozumiał pewne rzeczy. Nie na darmo mówi się więc, że jak trwoga to do boga."

Przykromi mi xxl, ale ten przykład to kula w płot. Przecież to tylko potwierdza co napisałem, że taki Nergal to własnie plastikowy wyznawca zła, co to miesza małolatom w głowach, a jak przyjdzie co do czego to zachowuje się zupełnie inaczej niż śpiewa. Niestety większość małolatów tego nie wie.

272

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

seban napisał/a:

no tak... niestety tego się obawiałem. Ty jak zwykle wiesz co jest najlepsze i znasz jedynie słuszną drogę. Mam nadzieję iż kiedyś otworzysz umysł i zrozumiesz trochę więcej. Masz jedną słuszną wizję, jedyną słuszną drogę. Cały świat i w wszyscy dookoła którzy myślą inaczej w/g Ciebie są w błędzie... nic i nikt nie zmieni twoich poglądów... i ostanie słowo w dyskusji musi być twoje :) wtedy czujesz się wygrany, prawda?

Ja w tym momencie odpuszczam. Nie mam żadnego racjonalnego powodu aby prowadzić dalszą dyskusję. Jak to napisałeś nie jest mi dana łaska zrozumienia twojego toku myślenia, przykro mi. Musisz sobie znaleźć kogoś kto będzie akceptował twoje mądrości życiowe.

Nie będę to ja i cieszę się iż nie dostąpiłem "łaski wiary" i "łaski zrozumienia".

pozdrawiam
Seban

Na litość boską (tak boską), chłopie!!! Naprawdę obraziłeś się z powodu mojej krytyki Johna L.? I to Ty, który na dzień dobry wypaliłeś pod moim adresem elaborat na temat moich rzekomych powiązań z ultra prawicą, Rydzykiem i bóg wie z czym tam jeszcze. Zechciej bez emocji, przeczytać jeszcze raz mojego posta. Czy ja tam odnoszę się do Ciebie albo do kogokolwiek z tego forum personalnie? No chyba, że poczuwasz się do bycia małolatem, w co wątpię. Napisałem ogólnie i jeszcze raz to potwierdzam. Małolaty często patrzą na świat poprzez pryzmat buntu, negacji i chęci wywrócenia całego otoczenia do góry nogami, a muzycy pokroju Lenona wykorzystują to śpiewając tego typu "hymny". Wiem to z własnego doświadczenia, bo też przechodziłem ten etap w życiu, oraz z obserwacji nastolatków z którymi się obecnie stykam. Zachowują się dokładnie tak samo jak ja kiedyś i popełniają te same błędy. Tak samo jak ja kiedyś, reagują na rady dawane przez starszych. Poza tym, naprawdę sądzisz, że można wierzyć facetowi, który śpiewa "...imagine no possessions..." a jednocześnie sam pławi się w dostatku i konsumuje jak król dekadencji? Typowy przykład gościa, który po wzniosłym koncercie schodzi ze sceny i czyni dokładnie odwrotnie niż przed chwilą śpiewał. Sam lubię słuchać różnej muzyki, ale jednocześnie wiem, że w większości przypadków nie należy ich przekazu (oraz innej sztuki) traktować dosłownie i jako wyroczni. To się nazywa rozsądek, który niestety przychodzi (lub nie) z czasem. To znowu nie było personalnie do Ciebie, tylko ogólnie, tak więc nie musisz obrażać się jeszcze bardziej. Moim skromnym zdaniem jednym z przykładów autentyczności w muzyce jest "hurt" w wykonaniu Johnnego Casha. Jest to cover utworu Reznora z NIN, a genialne video zrobił Romanek. Oczywiście nie każdemu musi się podobać taka muzyka, czy choćby sama postać Casha. Chodzi tutaj o szczerość przekazu. Śpiewa to człowiek terminalnie chory, rozliczając się ze swoim życiem. Człowiek, który był na szczycie i z którego potem spadł na samo dno i się podniósł. Nie robi tego dla pieniędzy czy sławy i nic już nie musi nikomu udowadniać. Gdy coś takiego widzę i słyszę to czuję, że facet nie próbuje mnie zrobić w bambuko, i od razu dodam dla wszystkich nadgorliwców, że scena ukrzyżowania z tego klipu nie ma tu nic do rzeczy.
http://www.youtube.com/watch?v=AxU3gXy1 … ature=fvst
To jest moje zdanie i jeżeli się z nim nie zgadasz, to na pewno nie obrażę się z powodu piosenki.

No i na sam koniec to tak ogólnie. Czy mógłbyś mi wskazać, gdzie ja napisałem, że "mam jedynie słuszną wizje"? Nie wiem czy zauważyłeś, ale mamy tutaj dyskusję na piekielnie polaryzujące ludzi tematy, a ja wyrażam swoje opinie. Chyba mogę? Jeżeli zadasz sobie trochę trudu i przejrzysz chronologicznie wszystkie posty w tym wątku to gwarantuję Ci, że znajdziesz wielu harcowników specjalizujących się we wkładaniu kija w mrowisko i "jechaniu po bandzie", którym nie dorastam nawet do pięt. Nie zmienia to faktu, że dyskusja nadal mieści się w cywilizowanych normach.

273

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

seban napisał/a:

@atari classic:

Imagine no possessions
I wonder if you can
No need for greed or hunger
A brotherhood of man
Imagine all the people
Sharing all the world

No wzruszający, socjalistyczny tekst pięknoducha, szkoda tylko, że przy okazji hipokryty jakich mało. Śpiewa to facet, który wtedy był jednym z najlepiej zarabiających muzyków i znanym miłosnikiem kupowania dóbr konsumpcyjnych na potęge. Szkoda, że nie zaczął zmieniać świata od siebie. Oczywiście małolatom to nie przeszkadza, ale tak jak napisałem wczesniej, człowiek zaczyna rozumieć cokolwiek z życia dopiero po 20tce, a niektórym ta łaska w ogóle nie jest dana.

274

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

BartoszP napisał/a:

Mieliśmy też pobożnych sąsiadów

Faktycznie
http://i53.tinypic.com/33w84mg.jpg
No chrześcijanin pełną gębą.

A oto kolejne złote myśli Hitlera na temat chrześcijaństwa:

"The best thing is to let Christianity die a natural death...."
"...the only way to get rid of Christianity is to allow it to die little by little.... "
"National Socialism and religion cannot exist together...."
"The heaviest blow that ever struck humanity was the coming of Christianity."

Jest tego od metra. Oczywiście światowe lewactwo kombinuje jak może, żeby odwrócić uwagę ludzi od faktu, że Hitler był SOCJALISTĄ.

275

(9,977 odpowiedzi, napisanych Bałagan)

No i dla wszystkich tak gorliwie chcących wyrzucić religię ze szkół i życia publicznego, to tak gwoli przypomnienia - był już taki okres w niektórych państwach i to całkiem niedawno.

Np. to:
http://i52.tinypic.com/2mo9hmq.jpg

Ewentualnie

http://i52.tinypic.com/27wzz1z.jpg